Blog  » 

Stąpając po smoczej skórze – Pamukkale

31/05/2014

O tym jak powstają zdjęcia na rosyjskie portale społecznościowe, jakimi prawami rządzą się dolmuşe i o tym, że czasem warto dać się złapać pierwszej okazji.

Pamukkale

Na szczęście gdy pociąg dojeżdżał już do Denizli przestało padać. Otogar oddalony jest od stacji kolejowej o parę kroków, więc po upływie nie więcej jak 15 minut siedzieliśmy już, a raczej Ania siedziała, a ja stałem w minibusie pędzącym do małego miasteczka o nazwie Bawełniany Zamek (tur. pamuk – bawełna i kale – zamek). Osada (…)

Blog  » 

Emanet forbidden, czyli Efez z plecakami

28/05/2014

Z tego wpisu dowiecie się jak zrobić zdjęcie Biblioteki Celsusa bez ani jednego turysty w kadrze, co to jest kaşar i co można obejrzeć w tureckim pociągu.

Efez

Nie bez przyczyny turecki narodowy przewoźnik lotniczy od kilku lat zbiera laury jako najlepsze europejskie linie lotnicze. Szczerze mówiąc chyba jeszcze nie jadłem tak dobrego posiłku w samolocie, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że była to traktowana po macoszemu przez większość linii pora lunchu a i sam lot dość krótki. Lotnisko im. Atatürka czyli główny port (…)

Blog  » 

Turcja – niekończąca się przygoda

24/05/2014

Wielu z Was pewnie zapyta dlaczego wciąż wracamy do Turcji? Jest przecież na świecie tyle miejsc do zobaczenia. Może ten wpis choć trochę to wyjaśni.

SONY DSC

Temat kolejnej podróży do Turcji wisiał nad nami już od jakiegoś czasu. Nasz poprzedni wypad do tego kraju to była stambulska majówka 2012 roku, która mimo że umożliwiła nam głębsze spenetrowanie tej wielkiej metropolii to pozostawiła w nas spory niedosyt wszystkiego co tureckie. Nawet biorąc pod uwagę fakt, że gigant stojący w rozkroku między Azją (…)

Blog  » 

Lwów – piękne miasto pięknych ludzi

21/05/2014

O tym co nas z Anią urzekło we Lwowie, mieście które pozytywnie nas zaskoczyło, przede wszystkim mieszkańcami i tym jak oswajają swoją rzeczywistość.

SONY DSC

Na lubelski dworzec autobusowy dotarliśmy sporo po 10. Okazało się, że autobusy do Lwowa jeżdżą tak jak jak jeździły – o 11:00 i 13:00. To dobrze, bo już snułem w głowie plany alternatywnego dostania się na Ukrainę. Ostatni raz korzystałem z tego środka lokomocji ładnych 10 lat temu i trochę nie wiedziałem czego się mamy (…)