Blog  » 

Potosi – górnicy, spirytus i śpiew

25/02/2013

SONY DSC

Potosi znalazło się na trasie naszej wyprawy trochę przez przypadek. Wiedząc, że z La Paz czeka nas długa podróż do Limy, chcieliśmy jakoś rozbić poprzedzającą ją, kilkunastogodzinną podróż z Uyuni do „stolicy” Boliwii. Padło na oddalone o trzy godziny jazdy autobusem, Potosi. Z tym miastem związana jest jedna z najtragiczniejszych historii podboju i wyzysku, która (…)

Blog  » 

Droga Śmierci

21/02/2013

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

„Droga Śmierci”  to stara droga łącząca La Paz i oddaloną o około 60 km miejscowość Coroico. Dzięki wybudowaniu nowej, alternatywnej trasy oryginalna Death Road jest nadal zachowana w tym samym stanie co przed laty i dostępna dla entuzjastów ekstremalnych zjazdów rowerowych. Droga wspina się najpierw na przełęcz. na 4700m n.p.m., po czym gwałtownie traci wysokość (…)

Peru i Boliwia razem z Sapay Club

20/02/2013

Nasza rekonesansowa podróż do Peru i Boliwii dobiegła końca. Zostało jeszcze kilka wpisów do uzupełnienia, także sprawdzajcie naszego bloga regularnie lub dodajcie go do Waszych czytników RSS. Możecie też po prostu polubić nasze strony na Facebooku i Google+. Wszystkich zainteresowanych przeżyciem andyjskiej przygody zapraszamy do działu Wyprawy, gdzie pojawił się już komplet informacji. Zapraszamy wszystkich (…)

Blog  » 

Uyuni – wulkany, flamingi i słone jeziora

13/02/2013

Salar de Uyuni to ponad 10 000 km² solnej równiny, największy płaski obszar na Ziemi i ponad połowa światowych zasobów litu. To podróż na inną planetę!

SONY DSC

Do położonego na południu Boliwii Uyuni dotarliśmy koło dziewiątej rano. Kilkunastogodzinna podróż z La Paz minęła jak z bicza strzelił i to w dość komfortowych warunkach. Trafił nam się autobus typu semicama, czyli ze sporą ilością miejsca na nogi i dość mocno rozkładanymi fotelami. Do tej pory podróżowaliśmy głównie klasą ekonomiczną, którą obsługują zwykłe autokary (…)

Blog  » 

Huayna Potosi, czyli jak pokonałem samego siebie

12/02/2013

Opowieść o tym, jak to postanowiłem zdobyć wielką górę.

SONY DSC

Pobudka o szóstej rano. Mariusz o 7:30 ma zbiórkę w agencji organizującej zjazd rowerowy Drogą Śmierci. Szybko się zebrał i poszedł. Ja jeszcze chwilę poprzewalałem się w łóżku i zaraz po ósmej poszedłem na hotelowe śniadanie, zwane kontynentalnym. Zawsze zastanawiam się, o który kontynent im chodzi z tymi śniadaniami pod postacią bułki, odrobiny masła i (…)