Blog  » 

La Aventura Colombiana Loca, czyli długa droga do domu. Cz. II

27/01/2015

O tym jak to Ola z Mariuszem zmagali się z kilometrami Autostrady Panamerykańskiej, kolumbijską partyzantką i przede wszystkim czasem. Część II i ostatnia.

1-1.pierwsza blokada

Nariño i Cauca – dwa departamenty w zachodniej Kolumbii, które poznaliśmy pod hasłem „niebezpieczne”. Główną gałęzią przemysłu w obu okręgach jest rolnictwo. Na tych terenach hodowana jest kawa, trzcina cukrowa oraz bawełna. To tam najintensywniej odczuwano strajk farmerów, z którym borykał się rząd kolumbijski (przyp. bunt przeciwko rządowi kolumbijskiemu, który importował większość towarów z zagranicy, (…)

Blog  » 

La Aventura Colombiana Loca, czyli długa droga do domu. Cz. I

28/10/2014

O tym jak to Ola z Mariuszem zmagali się z kilometrami Autostrady Panamerykańskiej, kolumbijską partyzantką i przede wszystkim czasem.

01-1.Widok_na_Huaraz

Niedługo razem z Mariuszem wybieramy się w kolejną dłuższą podróż, wypada zatem jakoś rozliczyć się z przeszłością i zamknąć nasze opowieści o Ameryce Południowej wpisem, o tym jak totalnie pokręcony był nasz powrót do Polski. Rzecz rozegrała się rok temu. Po dwutygodniowym trekkingu w Cordillera Huayhuash zadomowiliśmy się na około miesiąc w Huaraz. Dni wypełnialiśmy (…)

Blog  » 

A zamiast Cypru Riwiera

10/08/2014

Nie ma tego złego... Czyli o tym jak to z Antiochii trafiliśmy na Turecką Riwierę, że fajnie jest wrócić na stare śmieci i o pewnej tureckiej tradycji.

SONY DSC

Do Hatayu dotarliśmy około 6 rano. Już zaczęliśmy się zbierać do wymarszu z dworca, gdy jakiś młody chłopak powiedział nam, że jest przecież servis do centrum. Jest to darmowy transport na trasie centrum-otogar-centrum oferowany przez większe firmy autobusowe w wielu tureckich miastach. Ot taki bonus ułatwiający walkę o klienta. Jakoś wepchnęliśmy się do busa pełnego (…)

Blog  » 

Urfa – tam gdzie narodził się świat jaki znamy

06/07/2014

10 tys. lat historii – to robi wrażenie. Gdy doda się do tego magiczną atmosferę i serdecznych ludzi powstanie obraz miejsca, do którego aż chce się wrócić.

Feed The Carp - Urfa

Na kolację szaszłyk z kurczaka. Jest już grubo po północy. Otwarte są tylko dwie cukiernie i ta nieszczęsna knajpa. Ance nie smakuje. Je tylko chleb i sałatę. Jesteśmy zmęczeni i rozdrażnieni. Stwierdzamy, że jednak nocleg kosztuje nas fortunę. Jest sobota, wszystkie tańsze hotele zapchane po brzegi, bo Urfa w weekendy pełna jest pielgrzymów. W tym (…)

Blog  » 

Syria boom, boom – przez Mardin do Urfy

15/06/2014

W drodze do Urfy odwiedziliśmy baśniowy Mardin. Będzie o pewnym bardzo ważnym włosie, latawcach i pierwszym dowodzie na to, że tuż obok toczy się wojna.

SONY DSC

Mardin położony jest na wzgórzu. Ostatnim wzgórzu. Pudełkowate domki upstrzone spiczastymi minaretami schodzą po nim w dół by zatrzymać się na brzegu. Stojąc ponad dachami Wielkiego Meczetu widać wygiętą w łagodny łuk linię horyzontu oddzielającą jeden bezkres od drugiego. W wąskich uliczkach panuje iście portowa atmosfera podkręcona jeszcze faktem, że w Ulu Camii znajduje się (…)